LĄDECKIE IMPRESJE /odcinek 84/

KAZIMIERZ ADAMAJTIS ? rzeźbi w drewnie, jeszcze do niedawna zajmował się kowalstwem artystycznym. Tworzy również z uporem i z wielką pasją swoją galerię artystyczną. Nie ukrywa, ze nie miał łatwego życia. Pokonał jednak wiele przeciwności a pomogła mu w tym jego pasja i chęć tworzenia.
Obecnie skupia się na rzeźbie w drewnie. Tworzy postacie świętych, anioły ale i postacie z bajek czy legend. Ludowe świątki i zawadiackie postacie. Zaczarowany świat drewnianych postaci. Pamiątkowa księga pełna wpisów gdzie pozytywne i budujące opinie. Znana aktorka Paulina Holtz pisze m.in. ?piękne rzeźby, piękne miejsce??. Na ogół obdarowuje nimi znajomych i gości. Inne czekają na swoje miejsce w tworzonej właśnie galerii.

Jeszcze niedawno zajmował się kowalstwem artystycznym. Prezentował swoje dzieła i swoje umiejętności na niejednej wystawie czy przeglądzie. Wrocław, Świdnica, Środa Śląska, Kłodzko? długo można by wymieniać kolejne miasta. Spotkania bractw rycerskich, przeglądy i konkursy kowalstwa. Zawsze wzbudzał ogromne zainteresowanie. Bo spotkać kowala to już dzisiaj rzadkość. W Środzie Śląskiej mówi mu np. starszy człowiek ?kogo jak kogo, ale kowala to nie spodziewałem się już spotkać, ostatnio widziano go dwadzieścia lat temu??. 

Z niekształtnego pręta tworzył raz podkowę, innym stylizowany koński łeb, ozdobne zawiasy czy nawet ? rycerskie akcesoria. Niestety zostawił tą pasję w spokoju. Jak mówi ? oddałem już innym kuźnię, zostawiłem sobie tylko niektóre narzędzia, tak na wszelki wypadek??. Panie Kazimierzu proszę wrócić o ile można i do tego zajęcia. Z drugiej strony jak mówi ?do rzeźbienia potrzebne są sprawne delikatne palce a kowalstwo to z kolei praca silnych, twardych rąk??.

W wolnych chwilach gra na gitarze, ale tych chwil niestety ma już coraz mniej?

Tworzy bowiem w Ołdrzychowicach Kłodzkich galerię artystyczną. Kupił z rodziną oficyny pałacowe, gdzie powstaje dzieło swojego życia. Wprawdzie trwa jeszcze remont, ale już widać odsłonięte zabytkowe sklepienia i inne ciekawe detale architektoniczne. Zamierza tu wystawiać swoje prace, ale i prace znajomych artystów. Jawi mu się galeria tętniąca życiem, gwarem, jako miejsce spotkań i artystycznych doznań. ?Może kiedyś odbudują wreszcie pałac, wtedy i turystów będzie tu więcej? Bo i miejsce mam dobre. Wielu przejeżdża obok mojego domu jadąc np. do Lądka, może kiedyś tu się zatrzymają. Może wstąpią do mojej galerii. To moje marzenie??
Podobnie jak pan Kazimierz wierzymy, że kiedyś Ołdrzychowice Kłodzkie a zwłaszcza tutejszy pałac odzyska swój dawny blask a tworzona właśnie galeria będzie kolejną atrakcją tego miejsca.

KAZIMIERZ MILER ? kowal a raczej artysta kowal. Spotykamy go w kuźni, może na pierwszy rzut oka trochę prowizorycznej. Jest potomkiem rodu kowali, z pokolenia na pokolenie. Sam pracuje w kuźni od trzynastego roku życia. Niestety na nim kończy się ten kowalski ród. Kiedyś jego specjalnością było m.in. podkuwanie koni. Opowiada z pasją o tajnikach tego kunsztu.

W 1960 roku zdobył nawet specjalne państwowe uprawnienia ?podkuwacza koni?. Dzisiaj pozostała już raczej artystyczna metaloplastyka. W kuźni podziwiamy liczne kute świeczniki, elementy ogrodzenia, filigranowe listki? Kuje też podkowy ? szczęścia. Efekt zawsze ponoć gwarantowany. Związany jest z tym zresztą cały kowalski rytuał. Przyszły szczęściarz ma np. być obecny przy procesie tworzenia, wtedy ma w myślach określić swoje marzenie a na zakończenie mistrz przekazuje podkówkę lewą ręką. Tak od serca? Mieliśmy i swoje marzenia. Czy się spełnią, zobaczymy już niebawem. Dziękujemy panie Kazimierzu za podarowane podkówki a raczej za podkówkowe szczęście. A o spełnieniu marzenia osobiście Pana poinformujemy.

Często pan Kazimierz Miler prezentuje swoje kowalskie umiejętności na licznych przeglądach, wystawach czy festynach. Ostatnio można było spotkać mistrza m.in. w skansenie w Pstrążnej. Jego ciężkiej pracy towarzyszą zawsze barwne opowieści. Bo też jest człowiekiem wyjątkowym, jak wyjątkowa jest też jego praca.

 

/więcej na stronie www.ziemiaklodzka.pl/

 

Autor: Janusz Puszczewicz, ? 2009

/publikacja “BRAMA” nr 24  z dn. 13.06.2009 r./

Share:

Author: admin